Szukaj: 
Biuletyn Informacji Publicznej  English version
8 stycznia 2009, 18:04
:: Aktualności
:: Komunikaty i oświadczenia
:: Przegląd prasy
:: Ważniejsze wydarzenia w resorcie środowiska w kolejnych tygodniach
:: Nowości w serwisie WWW
:: Ministerstwo
:: Materiały informacyjne
:: Prawo
:: Ogłoszenia
:: Katalog odnośników
:: Edukacja
:: Kontakty
:: Ekoserwis-Polskie Radio
:: Strona dla dzieci nowości
:: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej
:: Parki Narodowe
:: Lasy Państwowe
:: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
:: Główny Inspektorat Ochrony Środowiska
:: Państwowa Agencja Atomistyki
:: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej
:: Państwowy Instytut Geologiczny
:: Wyższy Urząd Górniczy

Przegląd prasy

Prasa 06.01.2004

  
  
Przegląd "Niewidzialny morderca" AZ
  • "Eternitem zawierającym azbest jest w Polsce pokrytych aż 1,5 mld metrów kwadratowych dachów, głównie na wsi."
  • "W latach 80. Światowa Organizacja Zdrowia zaliczyła azbest do trzech najbardziej rakotwórczych substancji. W krajach Europy Zachodniej, np. w Belgii, Danii, Finlandii i Szwecji, już od kilkunastu lat obowiązuje całkowity zakaz stosowania materiałów zawierających azbest. U nas stopniowo ogranicza się jego wykorzystanie od 1997 r. Stosowanie azbestu w postaci płyt jest zakazane dopiero od marca 1999 r. Jednak, według obowiązującego od 29 listopada br. rozporządzenia ministra gospodarki, wykorzystywanie azbestu lub zawierających go wyrobów w instalacjach lub urządzeniach dopuszczalne jest do końca 2032 r.

  • Nie jesteśmy więc wolni od produktów zawierających azbest i niestety jeszcze długo nie będziemy. M.in. dlatego, że jego usuwanie jest kosztowne. A mamy co usuwać - wystarczy wspomnieć raport Instytutu Techniki Budowlanej (z końca lat 90.), według którego nasze domy zawierały wówczas kilkaset tysięcy ton czystego azbestu. Ocenia się, że obecnie eternitem zawierającym azbest jest w Polsce pokrytych aż 1,5 mld m kw. dachów, głównie na wsi.
  • Setki budynków w Warszawie ma azbest: na balkonach i loggiach, w elewacjach i na dachach. Podobnie jest w Gdańsku, Katowicach (z azbestowo-cementowych płyt zbudowany został katowicki Spodek), Szczecinie, Łodzi, Wrocławiu, Rzeszowie i w Zielonej Górze. 

  • Stałym elementem krajobrazu wiejskiego były azbestowe płyty faliste (zwane eternitowymi) pokrywające dachy domów, budynków gospodarskich, szkół czy wiat przystanków.
    Naukowcy uspokajają, że płyty te są bezpieczne, dopóki są w dobrym stanie, tzn. azbest jest związany z innym komponentem, np. z cementem. Ale problem w tym, że po kilkudziesięciu latach eksploatacji mało która płyta się nie niszczy.
    Według badań, niezabezpieczone zniszczone płyty azbestowe są szkodliwe, nawet jeśli leżą na dachu, gdyż zawarty w nich azbest utlenia się, a włókna przenikają do powietrza i są wypłukiwane z deszczem. Nie wolno jednak samodzielnie zrywać azbestowych pokryć, ponieważ stają się szczególnie niebezpieczne podczas obróbki mechanicznej. Ich usuwaniem powinny się zajmować wyłącznie specjalistyczne firmy. Nie wolno też - co niestety zdarza się bardzo często - wyrzucać ich na wysypisko czy używać np. do utwardzania polnych dróg. Ludzie wciąż nie zdają sobie sprawy, że zakopanie płyt azbestowych gdzieś w lesie jest tanie, ale może się okazać niezwykle groźne.
  • Woda z azbestowej rury 

  • W budownictwie azbest wykorzystywano również przy budowie sieci wodociągowo-kanalizacyjnej. Trudno powiedzieć, ile tysięcy kilometrów takiej sieci istnieje w Polsce, ponieważ często nie zachowała się dokumentacja techniczna (zwłaszcza z lat 50.). Wiadomo, że rury azbestowo-cementowe stanowią część sieci kanalizacyjnej m.in. w Lublinie, Chełmie, Białej Podlaskiej i Zamościu. W Warszawie jest ich około 150 km. MPWiK zakłada wymianę połowy do 2005 r., ale w 2004 r. wymieni tylko 10 km.
    Rury, których składnikiem jest azbest, są wymieniane przy okazji awarii. Problem jednak w tym, że sieć azbestowo-cementowa jest wyjątkowo trwała. Na pociechę można dodać, że według dotychczasowej wiedzy rodzimych naukowców, woda płynąca z takiej sieci nie jest niebezpieczna dla organizmu.
    Na azbestowy ślad natkniemy się także w tysiącach kilometrów przewodów wentylacyjnych naszych domów. Na pył azbestowy - choć całe szczęście w coraz mniejszym stopniu - jesteśmy narażeni za sprawą okładzin hamulcowych znajdujących się w samochodach. Pył ścierany ze starych szczęk hamulcowych przedostaje się do atmosfery, jest więc niebezpieczny zwłaszcza dla osób mieszkających nieopodal dróg o dużym natężeniu ruchu. 
  • Największym zagrożeniem dla zdrowia jest pył azbestowy. Może powodować pylicę, raka płuc i międzybłoniaka. Jeżeli do płuc przedostanie się choćby gram pyłu azbestowego, poważnie zwiększa się ryzyko zachorowania na raka płuc. Choroby wywołane przez włókna azbestu rozwijają się nawet przez 30 lat.
Gazeta Prawna 6 stycznia "Grunt jak grunt, liczą się drzewa." Michał Kosiarski
  • "Kiedy przedsiębiorca kupuje działkę, powinien w porę sprawdzić, ile zapłaci za wycinkę drzew, które na niej rosną. Opłata może nawet kilkakrotnie przekroczyć wartość gruntu. Rekordzista zapłacił we Wrocławiu prawie 39 mln zł. Łatwiej jest osobom fizycznym, które za wycinkę nie muszą płacić. Dlatego firmy często korzystają z ich pośrednictwa."
  • "Przedsiębiorca z południowej Polski kupił sąsiednią działkę za ok. 30 tys. zł, bo chciał rozbudować sklep. Uzyskał wszystkie wymagane do budowy pozwolenia, w tym również określenie opłaty za wycinkę drzew. Ale tu przeżył szok, gdyż okazało się, że suma do zapłaty wyniosła 90 tys. zł, czyli trzy razy więcej niż wartość gruntu. Urzędnicy odmówili umorzenia tej opłaty lub jej rozłożenia na raty, dlatego musiał zrezygnować z rozbudowy sklepu." 
  • Przedsiębiorcy szukają więc różnych sposobów, aby uniknąć opłat. Działkę kupuje np. osoba fizyczna, następnie usuwa z niej drzewa (nie musi za to wnosić opłat), a następnie czystą działkę odsprzedaje rzeczywistemu inwestorowi. Nie zawsze jednak ten sposób jest możliwy. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą są w stanie nawet ją wyrejestrować, następnie wyciąć drzewa za darmo, a później ponownie się zarejestrować w ewidencji podmiotów gospodarczych. Taki przypadek miał miejsce m.in. w Krakowie. 
Rzeczpospolita 6 stycznia "Nowe stawki i nowe formularze" Zofia Jóźwiak Zmiany w przepisach o opłacie produktowej
Rzeczpospolita 6 stycznia "Dla kogo dotacje?"   Eksperci z MGPiPS oraz PARP odpowiadają na pytania urzędników dotyczące funduszy strukturalnych
"Życie Warszawy" "Oddajcie ludziom pieniądze" Sławomir Ślubowski "Choć kranówka śmierdzieć jeszcze może kilka dni, administracja nie chce oddawać pieniędzy za złą wodę. Wciąż nie jest znana przyczyna smrodu. Instytucje przezrucają się odpowiedzialnością."
Tygodnik Powszechny 4 stycznia "Białowieskie dożynki" Andrzej Bobiec
  • "Po raz kolejny Miłosz wystąpił w obronie Puszczy w maju 2003 r.: "Powinniśmy zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do wycinania starych drzew w Puszczy. Zwracam się z apelem o zaprzestanie wyrębów starych drzew!". Dzięki publikacji Adama Wajraka "Poleciały dęby, polecą głowy" ("GW" z 19 listopada 2003 r.) znowu na chwilę "zaszumiało" o Puszczy Białowieskiej. Poszło o wycięcie kilku ponad stuletnich dębów na obszarze nowego rezerwatu przyrody w bezpośrednim sąsiedztwie pasa granicznego z Białorusią. Niezależne dochodzenia prowadzą Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych i Straż Graniczna, a wiceminister odpowiedzialna za ochronę polskiej przyrody, prof. Ewa Symonides, zapewniała nawet, że "tym razem jakieś głowy na pewno polecą"."
  • "Ten jedyny niżowy las naturalny w Europie, na przełomie XX i XXI w. przekształca się w las zagospodarowany. W dobie tworzyw sztucznych i recyklingu, gdy polskie leśnictwo ma problemy ze zbytem drewna - ujarzmia się ostatni skrawek dzikiej, leśnej przyrody. Skrawek wielkości 0,7 proc. powierzchni polskich lasów. Zniszczenie będzie nieodwracalne, bo w naszych warunkach odtworzenie się lasu naturalnego z młodych drzewostanów gospodarczych trwa 200-500 lat."
  • "Prof. Władysław Szafer, twórca Białowieskiego Parku Narodowego, od 1921 r. do końca życia nie przestał upominać się o przywrócenie całej Puszczy jednolitej ochrony. Pierwsze po 1989 r. wystąpienia środowiska naukowego z Białowieży w obronie Puszczy wsparto w latach 1993-95 kampanią ogólnopolską, której towarzyszyły spektakularne manifestacje ekologów całego świata, liczne publikacje prasowe, audycje radiowe i telewizyjne. Jednym z uczestników kampanii była prof. Symonides, występująca w ogólnopolskim programie telewizyjnym ramię w ramię z białowieskimi naukowcami i domagająca się przekształcenia całej Puszczy w park narodowy. W 1996 r. zawiązała się koalicja ośmiu pozarządowych organizacji przyrodniczych, występujących w obronie perły polskiej przyrody. Po kampanii Park Narodowy powiększono o 5 tys. hektarów, co daje 17 proc. z 60 tys. ha polskiej części Puszczy. Wyręb w jej części gospodarczej stał się jednak jeszcze intensywniejszy, jakby "tytułem rekompensaty" za utracone przez Lasy Państwowe tereny, przyspieszając ekologiczną dewastację."
  • "Nadzieję na ratunek pierwotnego lasu przywróciły obietnice Ministerstwa Środowiska złożone po przejęciu władzy przez AWS. W maju 1998 r. ministerstwo zapewniało, że chce stworzyć z całej Puszczy park narodowy "najpóźniej do 2001 r.". Zainicjowano też program "Kontrakt dla Puszczy Białowieskiej" - rządowe wsparcie dla gmin wokół Puszczy dla ułatwienia im dostosowania się do sytuacji po powiększeniu Parku. W latach 1999-2000 na rozbudowę BPN przeznaczono 30 mln zł z rezerwy budżetu państwa. W 1998 r. ogłoszono moratorium, zakazując wycinki ponad stuletnich drzew oraz wszelkich prac leśnych w całych starodrzewach (fragmentach Puszczy, gdzie dominują najstarsze drzewa). Było to największe osiągnięcie kampanii od powołania Parku w 1921 r., bo, choć doraźnie, zapewniało nietykalność najcenniejszym składnikom ekosystemu."
  • "Ślimaczący się proces powiększania Parku i ujawniane obstrukcje "Kontraktu" przez podległych ministrowi przedstawicieli Lasów Państwowych wzmacniały presję na ministerstwo ze strony mediów, organizacji pozarządowych, a także komisji sejmowej ds. środowiska. Autorem jednej z interpelacji, domagającej się ogłoszenia ścisłego kalendarium powiększenia Parku, był przewodniczący komisji, a obecnie minister środowiska - Czesław Śleziak. W lutym 2000 r. minister środowiska, Antoni Tokarczuk, podpisał projekt rozporządzenia o powiększeniu Parku od 2001 r., a już w marcu przeciwnicy powiększenia obrzucili goszczącego w Białowieży ministra jajkami."
  • "Kiedy w 2002 r. odkryto ścięcie starego dębu, zachwiało to na chwilę pozycją nadleśniczego i wzbudziło krótkotrwałe zainteresowanie mediów. Na początku 2003 r. prasa regionalna napisała o kolejnych dębach. Były wyjaśnienia, trochę oburzenia ze strony ekologicznych "oszołomów" - i tyle. Czy po ostatnim wycięciu kilku starych dębów "poleci jakaś głowa"? Nie domagam się żadnej "głowy" z Białowieży. Oburzanie się administracji na sprawców jest odwracaniem kota ogonem i udawaniem, że "w zasadzie wszystko jest OK".
  • "A co z "dożynkami"? Nowy plan, podpisany przez ministra Śleziaka mimo protestów przyrodników, znosi obowiązujące od 1998 r. moratorium i przewiduje wzrost rocznego pozyskania drewna z 120 tys. metrów sześciennych w latach 1991-2000 do ponad 150 tys. w obecnej dekadzie. Tymczasem średni roczny popyt na drewno z Puszczy deklarowany przez odbiorców lokalnych (powiat hajnowski) wynosi ok. 45 tys. metrów. Białowieżę opuszczają więc codziennie dziesiątki ciągników załadowanych po brzegi olbrzymimi kłodami, wywożących "Wawel" na deski do Warszawy i innych części Polski."
  • "Warto też przypomnieć, że trzeci rok z rzędu trwa bezprecedensowy w ostatnich dziesięcioleciach wyrąb świerków w ramach "zwalczania kornika drukarza". A przecież naturalność Puszczy polega m.in. na tym, że kornik drukarz występuje co jakiś czas w zwiększonej ilości i zabija masowo świerki, rozpoczynając szereg naturalnych procesów niezbędnych do funkcjonowania wielu innych organizmów. We wrześniu minister Śleziak zgodził się na "walkę z kornikiem" w "Lasach Naturalnych" - nowych rezerwatach o powierzchni 8.500 ha utworzonych w Puszczy przez tego samego ministra w maju 2003 r. Z kornikiem "walczy" się też we wszystkich innych rezerwatach, a także w Parku Narodowym poza rezerwatem ścisłym."

 

<<
:: Drukuj stronę ::
Ostatnia modyfikacja strony: 09.01.2004 r., 08:50.  
© 1997-2008 Ministerstwo Środowiska  
e-mail: info@mos.gov.pl, tel. +48 (22) 57 92 900