Szukaj: 
Biuletyn Informacji Publicznej  English version
23 listopada 2008, 17:19
:: Aktualności
:: Komunikaty i oświadczenia
:: Przegląd prasy
:: Ważniejsze wydarzenia w resorcie środowiska w kolejnych tygodniach
:: Nowości w serwisie WWW
:: Ministerstwo
:: Materiały informacyjne
:: Prawo
:: Ogłoszenia
:: Katalog odnośników
:: Edukacja
:: Kontakty
:: Ekoserwis-Polskie Radio
:: Strona dla dzieci nowości
:: Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej
:: Parki Narodowe
:: Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej
:: Lasy Państwowe
:: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
:: Główny Inspektorat Ochrony Środowiska
:: Państwowa Agencja Atomistyki
:: Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej
:: Państwowy Instytut Geologiczny
:: Wyższy Urząd Górniczy

Przegląd prasy

Prasa 20.04.2004

 
 
Gazeta Wyborcza

19 kwietnia

"Pan minister uświetnia" Adam Wajrak
  • "Ministerstwo ochrony Środowiska uczciło pierwszą rocznicę rządów swojego szefa w specjalnym biuletynie. Pochwalnym artykułom towarzyszy 25 zdjęć uśmiechniętego ministra. Znajomi ministra Śleziaka są bardzo zdziwieni, że postanowił wydać broszurę o swych osiągnięciach. Bo jak dotąd Śleziak nie ma osiągnięć jako minister, a poza tym zawsze uważali go za osobę niezwykle skromną".
Gazeta Wyborcza

20 kwietnia

"W górę jodły" Wojciech Mikołuszko 
  • "W ostatnich latach zaczęły odżywać sudeckie jodły zniszczone przez pyły i kwaśne deszcze. Jest ich jednak zbyt mało, by potrafiły się same odrodzić. Dlatego na pomoc ruszyli naukowcy i leśnicy (...) Jodły w Sudetach szybko rosną, znów zielenieją i obradzają szyszkami. Na dnie lasu coraz częściej można spotkać młode siewki (...) W połowie lat 90. w sukurs jodle ruszyli pracownicy Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku oraz Wydziału Leśnego Akademii Rolniczej w Poznaniu. Pod koniec lat 90. zespół dr. Filipiaka dostał pieniądze (tzw. grant) z Komitetu Badań Naukowych na sprawdzenie stanu sudeckiej jodły. Pierwszy etap prac zakończono w 2002 r. (...) - Jodły odrastają. I to gwałtownie. Ich przyrost jest teraz często największy w ciągu całego ich życia - opowiada dr Filipiak. - Najprawdopodobniej to wynik nagłego spadku zanieczyszczeń. W ostatnich latach zmniejszyło się zużycie węgla brunatnego. Dzięki nowoczesnym filtrom elektrownie praktycznie przestały produkować pył i dwutlenek siarki (...) Badania genetyczne, przeprowadzone w Instytucie Dendrologii PAN, wykazały, że jodły sudeckie wyraźnie różnią się od tych rosnących w innych częściach Polski (np. Karpatach). Uczeni postanowili więc doprowadzić do odrodzenia się nie byle jakiej, ale właśnie lokalnej, sudeckiej populacji drzew. Zadania podjęli się pracownicy Dyrekcji Rejonowej Lasów Państwowych we Wrocławiu wraz z zespołem prof. Władysława Barzdajna z Akademii Rolniczej w Poznaniu. Niezależny program prowadzi też Karkonoski Park Narodowy".
Gazeta Wyborcza

20 kwietnia

"Środowisko Leppera" Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, 
  • "Samoobrona szykuje "skok na kasę" w Łódzkiem. Szefem publicznego funduszu [ Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej] zarządzającego rocznie 130 mln zł ma być Witold M. – oskarżony o wielomilionowe malwersacje i współpracujący z kontrowersyjnymi biznesmenami. Jego koleżanka już została wicemarszałkiem województwa". 
Gazeta Prawna

20 kwietnia

"Greenpeace w Polsce"  
  • "Wczoraj w Warszawie zostało otwarte biuro Greenpeace (...) Równocześnie rozpoczęła się kampania przeciwko wprowadzaniu organizmów modyfikowanych genetycznie (tzw. GMO). W piątek, 16 kwietnia, Greenpeace przekazał polskiemu ministrowi środowiska list protestacyjny z żądaniem zbadania ich potencjalnego oddziaływania na środowisko naturalne".
Newsweek

25 kwietnia

"Ryby pod carskim zaborem" Karol Olecki
  • "Parę kilogramów ryb wystarczyło, by chłopi z Suwalszczyzny znów poczuli się podwładnymi cara.

  • (...) To najlepszy okres dla kłusowników "zębatego", jak nazywają szczupaka. - Wszystkie ekipy są dziś pod parą - mówi Jerzy Korszuń, komendant wojewódzki podlaskiej straży rybackiej w Suwałkach (...) Komendant denerwuje się na sprytnych tubylców, którzy nie dość, że żadnej rybie nie przepuszczą, to jeszcze znaleźli haczyk, by komendantowi i jego ludziom związać ręce. Ów haczyk tkwi w historii, a dokładniej w ukazach cara Aleksandra II. Na ich mocy przodkowie Suwalszczan, którzy nie poparli powstania styczniowego, uzyskali prawo połowu ryb w okolicznych jeziorach. Ludzie wygrzebują dziś dokumenty w państwowych i domowych archiwach i ślą je do sądów w Augustowie i Suwałkach. A te uznają prawo zaborcy za obowiązujące".
Nie

19 kwietnia

"Cary-mary" Bożena Dunat
  • "Carskie przywileje wciąż są ważne nad Wisłą. Tak zadecydował sąd Trzeciej Rzeczpospolitej". O połowach ryb na Suwalszczyźnie.
Fakt

20 kwietnia

"Ambasada wykręciła się dorszem" Matylda Nowak
  • O proteście ekologów przeciwko rzezi fok w Kanadzie. 
Nasz Dziennik

20 kwietnia

"Nie starcza na parki narodowe" Anna Ambroziak
  • "Budżetowe środki są za niskie w stosunku do rosnących kosztów utrzymania parków narodowych - alarmowali dyrektorzy niektórych parków narodowych na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Z danych przedstawionych wczoraj przez Ministerstwo Środowiska wynika, iż parki odczuwają dotkliwe braki m.in. w zakresie remontów budynków. Zdecydowana większość tych lokali pochodzi jeszcze z okresu PGR-ów i powinna być gruntownie odremontowana. Tymczasem środki przeznaczane na ewentualne naprawy pozwalają na zaspokojenie zaledwie ok. 20 proc. wszystkich potrzeb. Brakuje też pieniędzy na opłacenie rachunków za energię elektryczną oraz podatku leśnego. Ponadto od kilku lat narastają zobowiązania pracownicze. Ich opłacenie pochłania aż 76 proc. dotacji budżetowej, która w tym roku wyniosła nieco ponad 58 mln zł". 
  • "Niepokojem napawa też jedna z poprawek Senatu do znowelizowanej w styczniu br. Ustawy o ochronie środowiska, która obliguje zarządy parków narodowych do wyasygnowania z dniem 1 maja do budżetu państwa 15 proc. uzyskanych zysków, a w ich budżecie to kwota prawie 800 tys. zł. Dyrektorzy parków narodowych obawiają się, że na skutek wysokich kosztów zatrudnienia oraz dodatkowych opłat będą zmuszeni do zwolnień (...) Parków nie stać często na opracowanie planów ochrony, ponieważ koszt sporządzenia tego dokumentu sięga nawet 3 mln zł. Brak stosownych dokumentów utrudnia wypełnienie głównej funkcji parków narodowych, jaką jest ochrona różnorodności przyrodniczej poprzez zachowanie występujących w parkach i rezerwatach odmiennych gatunków roślin i zwierząt".
Dziennik Zachodni

3-4 kwietnia

"Rok Żubra" Mariola Marklowska
  • O ogłoszeniu roku 2004 "Rokiem Żubra"
Trybuna Śląska

5 kwietnia

"Chrońmy lasy królowej" Mariusz Urbanke, ANOK
  • Artykuł o powstaniu "Programu dla Beskidów"
Trybuna Śląska

1 kwietnia

"Rezerwat uratowany" MP
  • "O planach budowy osiedla pod Sokolimi Górami informowaliśmy już kilkakrotnie. Minister Środowiska zdecydował, że osiedla w tym miejscu już nie będzie".
Tygodnik Powszechny

18 kwietnia

"Ostatni Mohikanie" Krzysztof Duniec
  • "W atmosferze hałaśliwych sporów o losy wilka, bez medialnego rozgłosu, dyskretnie, wymierają w Polsce żbik, głuszec, cietrzew, batalion i dziesiątki innych gatunków.  Spośród żyjących w Polsce 455 gatunków kręgowców (krągłoustych, ryb, płazów, gadów, ptaków i ssaków) wymarciem zagrożonych jest 130. Prawie połowa z nich, jeśli nie uruchomi się programów ochronnych, ma nikłe szanse przeżycia najbliższych dekad (...) - Środowiska wodno-błotne zanikają w zastraszającym tempie - ocenia prof. Ludwik Tomiałojć z Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego. - Ptaki z nim związane, z racji lęgów czy żerowisk, zagrożone są szczególnie mocno. Możemy to zmienić, otaczając ochroną resztki tych środowisk i przywracając naturze miejsca, które jeszcze dadzą się odtworzyć. Melioracje i intensywne rolnictwo odbiły się niekorzystnie nawet na tak pospolitych do niedawna gatunkach, jak zając i kuropatwa".
  • "Również w polskich kniejach zaczyna się przerzedzać. Znakomicie mają się u nas sarny, dziki, jelenie i lisy, jednak gatunki o większych wymaganiach środowiskowych - wymierają. Takim właśnie jest cietrzew (...) W poważniejszych tarapatach znalazł się jego większy krewniak - głuszec, też wymagający urozmaiconych lasów, a dodatkowo wielkich przestrzeni. Źle znosi ingerencję gospodarczą, nawet samą obecność człowieka (...) Zdaniem prof. Tomiałojcia głuszca i cietrzewia może uratować tylko narodowy program ich ochrony, w tym wyłączenie istniejących jeszcze ostoi ptaków z gospodarki leśnej i otoczenie ich ochroną rezerwatową. W dalszej kolejności przywracanie lasom ich naturalnego charakteru. Zanim tak się stanie, niewykluczone, że do listy gatunków w Polsce wymarłych dołączy drobny okaz z polskich, dzikich kotów - żbik. Innego z polskich, dzikich kotów - rysia przez wieki zabijano dla skór (w dawnej Polsce jedna była warta 10 wołów), dlatego na zachód od Wisły był wytępiony już w XVIII w. Teraz żyje u nas blisko 200 rysiów, choć zaledwie 20 lat wcześniej - było ich blisko 600 (...)Paradoksalnie najmniej obaw budzi los wilka. Po trwającej dziesięciolecia eksterminacji (w latach 70. było zaledwie 100 sztuk tego drapieżnika), w 1995 r. objęto go całoroczną ochroną".
  • "Los innych, ekstremalnie zagrożonych gatunków, np. żółwia błotnego czy węża Eskulapa, najpewniej za kilka lat dobiegnie końca. Czy stanie się coś złego? Był przecież kiedyś w Polsce tur, tarpan, rosomak. Czy odczuliśmy różnicę, gdy ich zabrakło? W ostatnich dziesięcioleciach wymarła norka europejska, drop, jesiotr zachodni (byliśmy onegdaj głównym dostawcą kawioru na carskie stoły), nur czarnoszyi, suseł moręgowany i wiele innych. Historia życia na Ziemi to w sporej części historia wymierania... (...) Jak wskazują modele matematyczne, prawdopodobnie każdego roku zanika na Ziemi nawet 27 tys. gatunków. Nie umiemy ocenić czy to dużo, czy mało. Przypuszczamy jedynie, że istnieje blisko 1,4 mln gatunków, choć według biologów ewolucyjnych, jest to liczba przynajmniej dziesięciokrotnie niedoszacowana".

 

<<
:: Drukuj stronę ::
Ostatnia modyfikacja strony: 21.04.2004 r., 16:06.  
© 1997-2008 Ministerstwo Środowiska  
e-mail: info@mos.gov.pl, tel. +48 (22) 57 92 900