 |

 |
 |
|
Przegląd
prasy
Prasa
04.07.2003
OGÓLNOPOLSKIE
| Gazeta
Wyborcza (4 lipca) |
"Zabagnione
łąki" |
Marcin
Ręczmień |
Odwołanie
dyrektora Kaczanowskiego
-
"Dyrektora SPN-u odwołała wiceminister
środowiska Ewa Symonides. Według niej osobowość dyrektora parku i arogancki
stosunek do problemów gminy Smołdzino doprowadziły do tego, że park
jako jedyny w Polsce nie ma wyznaczonych granic i powierzchni."
-
"Chodzi o 2 tys. ha należące
do skarbu państwa. Park nimi zarządza i chce je włączyć w swoje granice.
Gmina Smołdzino się sprzeciwia. Zastępcą wójta jest w niej były dyrektor
parku Andrzej Wróbel, członek rady powiatowej SLD."
-
Zarzuty wobec Andrzeja Wróbla
postawione przez prokuraturę i ministra Stanisława Żelichowskiego.
-
"...dyrektor parku Andrzej Wróbel
wydzierżawił sobie oraz kilkunastu osobom 45 ha łąk znajdujących się w
zarządzie parku. Wróblowi przypadło ponad 16 ha łąk w kawałkach. Dotarliśmy
do jednej z umów (...) Cena za pierwszy rok dzierżawy działki o powierzchni
ponad 3 ha to 116 zł. Te 45 ha łąk jest atrakcyjnie położone, bo przy asfaltowej
drodze na plażę (...) Po roku dyrektor Wróbel przekazał część gruntów znajdujących
się w zarządzie parku, w tym wydzierżawione 45 ha wraz z wieloletnimi umowami
AWRSP, bo doszedł do wniosku, że park już nie potrzebuje tych terenów (...)
W takim przypadku agencja sprzedaje ziemię dzierżawcom po preferencyjnych
cenach jako grunty rolne."
-
"Kiedy Andrzej Wróbel wydzierżawiał
sobie działki, a potem przekazywał je Agencji, dyrektorem departamentu
ochrony przyrody w MŚ był jego ojciec Jan Wróbel."
-
"Gdy w 2001 r. do władzy wróciła
koalicja SLD-PSL (...) głównym konserwatorem przyrody została prof. Ewa
Symonides, dobra znajoma obu panów Wróbli."
-
"Dyrektor Kaczanowski otrzymał
polecenie z KZPN, którego zwierzchnikiem jest Jan Wróbel, wyłączenia z
projektowanych granic powiększonego parku feralnych łąk, ale tego nie zrobił.
Zamiast tego 1 stycznia 2003 r. rozwiązał umowy z dzierżawcami łąk - między
innymi z Andrzejem Wróblem." (według Kaczanowskiego dzierżawcy nie wywiązywali
się ze swoich on obowiązków).
-
Na wniosek dyr. Kaczanowskiego,
wojewoda nadał spornym terenom status użytku ekologicznego.
-
"Kłopoty Kaczanowskiego zaczęły
się w marcu(...) na miejsce Żelichowskiego przyszedł Czesław Śleziak (SLD)."
-
"Żelichowski znał dobrze sytuację
w SPN (...) Śleziak nie ma natomiast pojęcia o tym, co dzieje się w parku
- mówi pragnący zachować anonimowość wysoki urzędnik ministerstwa."
-
Państwowa Rada Ochrony Przyrody
uznała, że nie ma powody odwoływać Kaczanowskiego.
-
Podlegli wojewodzie urzędnicy
z wydziału środowiska i rolnictwa uważają, ze nie ma powodu uchylenia rozporządzenia
w sprawie objęcia łąk ochroną, o co prosiła wiceminister Symonides.
-
"Komisja przypomina , ze na
łąkach występują stanowiska rzadkich lub chronionych gatunków zwierząt
i roślin (...) Wydział środowiska obiecał gminie Smołdzino z WFOŚiGW
-
Andrzej Wróbel:" Od pewnego
czasu współpraca z dyrektorem Kaczanowskim była niemożliwa. Na początku
byłem temu człowiekowi bardzo przychylny. (...) Od prawie roku nie mam
żadnych gruntów w Smołdzińskim Lesie, po prostu objęcie tych terenów ochroną
nie ma sensu."
-
Prof. Ewa Symonides: "Ponad
50 procent powierzchni Smołdzina, tej biednej popegeerowskiej gminy, zajmuje
park. Czy trzeba jeszcze uszczuplać jej dochody, tworząc za jej plecami
użytki ekologiczne? To obrzydliwa manipulacja. Park chce je przecież użytkować
w ten sam sposób jak przed objęciem ochroną (...) zarzuty dyrektora Kaczanowskiego
wobec Andrzeja Wróbla są absurdalne. To energiczny, rzutki i dobry człowiek,
którego zniszczył szef parkowej Solidarności. Zarzuty wysuwane przeciwko
niemu są nieprawdziwe."
-
Adam Wajrak: "Byłem przekonany,
że prof. Symonides to osoba, która nareszcie zrobi dużo dobrego dla ochrony
przyrody w tym kraju (...) Tymczasem cały swój autorytet prof. Symonides
angażuje w sprawę wysoce podejrzaną. Nie chodzi o odwołanie dyrektora,
bo do tego ma prawo. Zastanawiające jest to, że zamiast starać się o powiększenie
granic parku, robi wszystko, aby były mniejsze. Występuje, co niebywałe
jak na głównego konserwatora przyrody, o zniesienie użytku ekologicznego,
który zabezpieczałby łąki przed zabudową (...) Lokalne społeczności można
wspomagać na sto tysięcy innych sposobów i resort ma takie instrumenty
(...) A jeżeli pomocą ma być przekazywanie 200 ha, to odnoszę wrażenie,
ze raczej ministerstwo nie wspiera ochrony przyrody czy gminy Smołdzino,
tylko zastępcę wójta, którego ojciec przypadkowo jest wysokim urzędnikiem
resortu."
|
| Puls
Biznesu (4 lipca |
Józef
Kozioł - w rubryce "W górę" |
Kaz |
-
"Nieco zapomniany, targany wewnętrznymi
konfliktami, BOŚ zdaje się wracać do gry."
-
"W plany prezesa niewielu jakoś
wierzyło, a mogą okazać się realne."
|
LOKALNE
| Głos
Słupski (2 lipca) |
"W
obronie dyrektora" |
kow |
-
"Ogólnopolskie organizacje ekologiczne
protestują przeciwko odwołaniu ze stanowiska dyr., Kaczanowskiego. Ministerstwo
Środowiska milczy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się , że resort bada,
czy główny konserwator przyrody miała prawo odwołać dyrektora."
-
Przypomnijmy, ze F, Kaczanowskiego
odwołała Ewa Symonides, główny konserwator przyrody, twierdząc,
ze nie widzi możliwości dalszej z nim współpracy, ponieważ naraża park
na likwidację. Jednak kontrola ministra nie potwierdziła zarzutów.
|
| Głos
Pomorza (2 lipca) |
"Odwołanie
z miłości" |
maz |
Informacja o odwołaniu
dyrektora Kaczanowskiego.
|
| Dziennik
Bałtycki (2 lipca) |
"Szach-mat
konserrwator" |
Marcin
Kamiński |
-
Informacja o odwołaniu dyrektora
Kaczanowskiego.
-
"Pikanterii sprawie dodaje fakt,
ze odwołanie dyrektora jest sprzeczne z ... wolą ministra środowiska. Po
niedawnej kontroli SPN stwierdził, ze wszystko jest w jak najlepszym porządku."
-
"Nie zbadano żadnego z moich
zarzutów - ripostuje Symonides.
|
|
<<
|
 |